W 1993 roku Gene Siskel dał nowemu filmowi Mela Brooksa pół gwiazdki na cztery i napisał, że reżyser zgubił drogę. Roger Ebert mówił w telewizji, że praktycznie ani razu się nie zaśmiał. Widzowie kupili bilety za 72 miliony dolarów na całym świecie, a „Robin Hood: Faceci w rajtuzach"" został ostatnim kasowym sukcesem w reżyserskiej karierze Brooksa. W odcinku: kuchenny stół, na którym rodzi się Melvin Kaminski. Pokój scenarzystów Sida Caesara. Oscar za „Producentów". Rok 1974 i dwa filmy, z którymi Brooks będzie porównywany do końca kariery: „Płonące siodła"" i „Młody Frankenstein". Potem Brooksfilms i „Człowiek słoń" Davida Lyncha, skasowany sitcom, klapa „Life Stinks"" i powrót do parodii, kiedy Kevin Costner zarabia na „Robin Hoodzie" 390 milionów dolarów.