Podkomisarz Lena Szulc i posterunkowy Bartosz Sołtys rozpoczynają dzień od rutynowych kontroli drogowych. Zatrzymują jednego z kierowców. Mężczyzna jest bardzo nerwowy, trzęsą mu się ręce. Policjantka postanawia zajrzeć do busa. Jest w szoku na widok tego, co zobaczyła. W workach foliowych leżą poćwiartowane części ciała… Od tego momentu wszystko zaczyna się robić coraz bardziej tajemnicze - policjanci trafiają na plan filmowy, na którym powstaje właśnie horror. Krew leje się więc litrami, ale… nie tylko ta sztuczna. Tymczasem Bartek coraz gorzej znosi swoją sytuację prywatną.